Do Goreme docieramy po 40 min jazdy, już pierwszy rzut oka na miasteczko robi na nas ogromne wrażenie i po 10 sek. wiemy że warto było tu przyjechać... niesamowite formacje skalne i rozsiane miedzy tymi formacjami miasto... poza tym okazuje się że nagle znikły wszystkie problemy związane z Kapadocją
Tym razem dworzec Autobusowy jest w samym centrum Goremme, przy jednym z głównych placów, wokół którego są Agencje podróży, od razu proponują nam wycieczkę objazdową po Kapadocji z całkiem ciekawym programem za 35 TL od osoby, jednak widzę tuż obok wypożyczalnie samochodów, okazuje się że wynajęcie Auta na cały dzień kosztuje 80-90 TL, nie ma się nad czym zastanawiać, więc mówię gościowi z Agencji że jednak wolę wynająć Auto, wtedy On proponuje nam Busik z Goreme na lotnisko w Kayseri... mówię więc gościowi że mnie nie interesuje bo mamy na dworcu w Kayseri nasze bagaże, facet wówczas proponuje że jeśli kupimy o niego transfer 15 TR od osoby, to On, dostarczy nam nasze bagaże do Goreme, zatem dobiliśmy targu, bo dzięki temu będziemy mięli więcej czasu na objazd po Kapadocji
Tuż obok wynajmujemy za 90 TL + Paliwo (auto jeździ na Gaz, więc tanio), amerykański Ford Cabrio, rok 1972... piękne autko na zwiedzanie Kapadocji, wprost marzenie, zwiedzać czymś takim Kapadocje, lepiej być nie mogło... w agencji załatwiamy szybko formalności, potrzebny dokument tożsamości + Prawo Jazdy i 100 USD Kaucji, dostajemy kolorową mapkę z zaznaczonymi wszystkimi najważniejszymi atrakcjami Kapadocji, właściciel Agencji tłumaczy gdzie jak dojechać... wszystko super, po 10 min ruszamy na zwiedzanie...
Po kilku minutach jazdy wjeżdżamy naszym SUPER Fordem Cabrio na polanę gdzie opodal znajdują się pierwsze napotkane Tufowe Formacje skalne z wydrążonymi wewnątrz pomieszczeniami mieszkalnymi i stajniami... ledwo wjeżdżamy na polanę to podbiega do nas dziewczyna, przedstawiająca się jako choreograf sesji zdjęciowej dla jakiegoś Malezyjskiego Domu Mody, i pyta czy mogli by sobie zrobić kilka zdjęć przy naszym Aucie, oczywiście się zgadzamy ale pod warunkiem, że potem też z modelką będziemy mogli sobie zrobić zdjęcia...
Profesjonalni Fotografii robią zdjęcia, a my idziemy na zwiedzanie na 20 min. bo o tyle czasu prosi nas choreograf... Formacje skalne są bardzo ciekawe i widać że używane do dzisiaj, niestety nie dało się zajrzeć do pomieszczeń bo były zamknięte, a nikogo nie było w okolicy po za rodziną składającą się z wychudzonej mamy Suni i 8 ślicznych szczeniaczków, zajrzeliśmy tylko do pustej stajni, 2 koniki pasły się na łące w pobliżu domostw...
Gdy doszliśmy do Auta, fotografowie poprosili nas, czy moglibyśmy przestawić Auto w inne miejsce, oczywiście to zrobiliśmy ale tym razem już trochę podglądaliśmy jak wygląda profesjonalna sesja zdjęciowa... Choreograf mówi modelce jak ma się poruszać, jak i kiedy uśmiechać, w którą stronę spojrzeć w danej chwili, a fotografowie robią setki zdjęć... kiedy sesja się skończyła czas był na nas, fotografowie zrobili zdjęcia tak swoimi aparatami fotograficznymi jak i naszym...
Kiedy skończyliśmy, coś powiedziałem do Ani po polsku, a tu nagle...!? modelka poruszona prawie krzyczy "ślicznie, powiedzieliście ślicznie", okazało się że Andżelika, robi reklamę butów dla Malezyjskiego Domu Mody, najpierw była w Malezji a teraz sesja jest w Kapadocji, dzisiaj już kończy sesję po czym wraca do Istambułu i do Polski... z tego poruszenia nawet nie spytaliśmy jak się nazywa !? może kiedyś zobaczymy ją na jakiejś okładce i dowiemy się z kim mamy Fotki...
Pożegnaliśmy się mile, Ona życząc Nam udanych wakacji, a my Jej udanej dalszej kariery modelki i pięknych zdjęć... a wszystko to, przez wynajętego pięknego błękitnego Forda
Kolejny przystanek to Skansen Goreme (wstęp 15 TL), znajduje się tutaj 30 już nieużywanych ślicznych kościółków i klasztorów wykutych w skale z pięknymi oryginalnymi ozdobieniami i freskami z IX wieku, wszystko widać że pięknie zachowane i dobrze odnowione, przez co sporo tutaj turystów z całego świata, ale na szczęście nie aż tak dużo jak wczoraj w Efezie...
Spędziliśmy tutaj 1,5 godz, po czy wróciliśmy do naszego Forda i ruszyliśmy dalej na podbój Kapadocji, jadąc czujemy się jak Gwiazdy Filmowe bo wszyscy się za nami oglądają, i pewnie zazdroszczą Auta...