Geoblog.pl    Mario    Podróże    2013 USA, BAHAMAS    Piękny Ślub i niesamowite wesele…
Zwiń mapę
2013
26
sty

Piękny Ślub i niesamowite wesele…

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, Brooklyn
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 7157 km
 
Z samego rana idziemy do Małgosi, Ania od razu z mamą Małgosi idzie do fryzjera, a ja zabieram się za dekorowanie domu, różnymi ozdobami ślubnymi… wiadomo, wszyscy domownicy zabiegani, a ja mam wolną chwilę to jak im nie pomóc… potem jeszcze wypad do kościoła aby udekorować ławki kwiatkami i około 12.00 już po wszystkim…

Jeszcze tylko szybki prysznic, przebieranie się w galowe stroje i o godz. 14 zaczyna się uroczystość ślubna, gdy podjeżdżamy pod dom Panny Młodej, ogromna 12 metrowa limuzyna już stoi pod domem.

W domu tez pełna gala, najpierw błogosławieństwo Rodziców, potem orszak druhen i w końcu wyjazd do kościoła, ja się załapałem na przejażdżkę limuzyną, ponieważ fotograf już wcześniej pojechał do kościoła, więc ktoś musiał robić zdjęcia w Limuzynie… padło na mnie

Ślub w USA, wygląda zupełnie inaczej niż w Europie
Pan Młody ze swoim orszakiem i swoimi gośćmi do kościoła przyjeżdża odpowiednio wcześniej, czekając potem przy ołtarzu na Pannę Młodą….
Ponieważ Małgosia mieszka 5 min od kościoła Św. Stanisława Kostki na Greenpoint, to dopiero, gdy ktoś z drużby Pana Młodego zadzwonił, że wszystko i wszyscy są gotowi, wówczas dopiero wyruszył orszak Pani Młodej. Wraz z gośćmi… czyli dopiero, gdy już wszyscy ze strony przyszłego męża są w kościele
Wejście do kościoła rozpoczynają druhny, jedne sypią kwiatki, inne niosą dary, przed ostatni wchodzi ktoś z drużby pana Mlodego niosąc na poduszcze obrączki, za nim Rodzice Pana Młodego i dopiero na końcu Ojciec prowadzi Pannę Młodą do ołtarza… najpierw
Pan Młody i Teść podają sobie dłonie, i dopiero wówczas tato oddaje dłoń swojej córki Panu Młodemu, który doprowadza Panią Młodą ostatnie kilka kroków do ołtarza…
Uroczystość Małgosi i Piotrka była jeszcze bardziej podniosła, ponieważ najpierw był ślub a zaraz po złożeniu przysięgi małżeńskiej rozpoczoł się chrzest Martynki, która urodziła się w listopadzie.

Dla Małgosi był to szczególny dzień bo dzisiaj był jej ślub, chrzest córeczki i dodatkowo jej urodziny… jednym słowem 3 w 1

Po ślubie orszak Pani Młodej i Pana Młodego, limuzyną odjechał z pod kościoła pod Most Brooklyński na sesję zdjęciową, natomiast My udaliśmy się do domu aby szybko się przebrać w stroje weselne i po godzinie ruszyliśmy do domu weselnego Elite Palace

Przyjęcie weselne rozpoczęło się koktajlowo, czyli goście zostali zaproszeni na poczęstunek, którego nie powstydziłby się wytworny bankiet… no i wszyscy czekają na orszak weselny… jedzonko w formie szwedzkiego stołu, gdzie były mięsa, ryby, owoce, lody, ciasto… oczywiście alkohol i wszystko inne czego dusza mogła zapragnąć.

Po około godzinie wszystkich gości (ponad 200 osób), zaproszono do bardzo wytwornej sali gdzie odbywało się całe przyjęcie weselne… goście weselni przy stołach czekają na wejście orszaku weselnego…
Drzwi się zamykają i prowadzący po kolei zaprasza członków orszaku, wszystkich kolejno przedstawiając gdy w parach dołączają do gości weselnych… i znów po kolei: świadkowie, druhny i druhowie teraz już w Parach, rodzice i…. zaraz, zaraz… a gdzie Para Młoda
Po chwili rozbrzmiewa muzyka z Titanica, z drugiej strony Sali, rozchyla się kotara na scenie i pojawia się Młoda Para, ale to nie koniec… scena powoli wyjeżdża prawie na połowę Sali, po czym na ruchomej i obrotowej platformie Para Młoda podnoszona jest prawie pod sufit… wrażenie niesamowite, jak tylko mi się uda to zamieszczę filmik bo nie da się tego opowiedzieć słowami
Całe przyjęcie weselne prowadzi D.J. oczywiście gra kapela, są tańce zabawy, rzucanie welonem i podwiązka, która pan młody musi Pani Młodej zdjąć zębami… impreza weselna bardzo udana, jedzenia nie do przejedzenia… JEDNYM SŁOWEM, Najwspanialsze wesele na jakim kiedykolwiek do tej pory byliśmy.

Po północy zawozimy Parę Młodą na Manhattan do Hotelu Trump Plaza, gdzie był kręcony film „Kevin sam w Nowym Jorku”
Do domu wracamy nad ranem, ponieważ zachciało nam się jeszcze przejechać przez cały Manhattan przez Most Brooklyński… kiedyś marzyłem o tym aby odwiedzić Nowy York, a teraz Nowojorczyków wożę po Manhattanie i nie tylko, wszędzie potrafię już praktycznie trafić bez nawigacji, co uważam za swój własny sukces, ponieważ do NYC przyjeżdżamy tylko na kilka dni w roku od 3 lat…

Dobranoc, albo dzień dobry, ponieważ jest godz. 7 rano :)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (23)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
BoRa
BoRa - 2013-02-08 08:39
To musiało byc niesamowite wesele! Chętnie obejrzę filmik.
 
 
Mario
Kicius & Myszka
Ania & Mario Jackowscy
zwiedzili 44% świata (88 państw)
Zasoby: 1776 wpisów1776 332 komentarze332 9966 zdjęć9966 4 pliki multimedialne4
 
Nasze podróżewięcej
03.07.2020 - 14.12.2020
 
 
08.09.2019 - 24.10.2019