Geoblog.pl    Mario    Podróże    2011 - Tajlandia, Birma, Wietnam, Indie    w drodze do Inn Wa
Zwiń mapę
2011
19
lut

w drodze do Inn Wa

 
Birma
Birma, Ava
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10368 km
 
Pobudka z poslizgiem... 7.40 Kamil wali do drzwi i nas budzi, poniewaz bylismy umowieni z kierowca Maichelem na wyjazd o 8.00, Auto przyjechalo po nas punktualnie... jednak zanim sie spakowalismy, zjedlismy sniadanie, wymeldowalismy z hotelu byla juz godz 9.00... godzinny poslizg...

Droga do INN WA byla meczaca ale i bardzo ekscytujaca, jedziemy zwykla szutowa droga w tumanach kurzu, kurz jest wszedzie... ale za to Auto jedzie przez male wioseczki, mijamy jakies wieksze miasto gdzie Michael staje w ogonku po paliwo a My ruszamy na spacer po miescie, wzbudzajac ogolne zainteresowanie... UFO wyladowalo w Birmie, wiec jest pospolite ruszenie... wzbudzamy sensacje wchodzac do typowego lokalnego baru po piwo... z butelka piwa stoimy na skraju drogi obserwujemy zycie miasta... a dokladniej to przejezdzajacy mieszkancy miasta obserwuja Nas... jednak Wszyscy bardzo mili i uprzejmi, machaja do nas usmiechaja sie... Ania ze swoimi 2 kolorowymi wlosami wzbudza pospolita sensacje... Myszka wiedziala kiedy przefarbowac wlosy... Auto zatankowane zajezdza pod lokal, i jedziemy dalej...

Pierwszy przystanek robimy w INN WA, trzeba tutaj wniesc oplate 10 USD za zwiedzanie zabytkow w regionie Mandalay, w INN WA znajduje sie BAGAYA MONASTERY, czyli Klasztor Buddyjski,wybudowany z drzewa tekowego i funkcjonujacy do dzisiaj, w szkole na terenie klasztoru przebywa dosc spora gromadka dzieciakow, przyszlych mnichow... sam klasztor srednio ciekawy... Echy i achy sie nie sypia...

Nastepnie z kilkoma przystankami pod zabytkowymi stupami i swiatyniami jedziemy pod klasztor MAHAR AUNG MYE BON SAN MONASTERY, klasztor jest pieknie zdobiony, otoczony zlotymi stupami, fotki wychodza naprawde cudne... Asia z Kamilem maja ciche chwile trzeba bedzie cos wykombinowac bo robi sie zbyt monotonnie a przez to - za bardzo CICHO... normalnie to ciagle ktos walnie jakas „Batute” czyli glupia gadka na porzadku dziennym, po czym zanosimy sie ciagle smiechem... wiec trzeba bedzie przywrocic stan rownowagi...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (34)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
Mario
Kicius & Myszka
Ania & Mario Jackowscy
zwiedzili 44.5% świata (89 państw)
Zasoby: 1779 wpisów1779 332 komentarze332 9966 zdjęć9966 4 pliki multimedialne4